Twoja wyszukiwarka

MICHAŁ RÓŻYCZKA
SYGNAŁY - TRUCHŁA Z MARSA
Wiedza i Życie nr 5/2001
Artykuł pochodzi z "Wiedzy i Życia" nr 5/2001

Media podały kolejną wiadomość o odnalezieniu śladów życia na Marsie. Ile jest w niej naukowej rzetelności, a ile sensacji?

Znalezienie istot żywych na innych planetach byłoby jedną z największych przygód w historii ludzkości. Prawdopodobnie dlatego właśnie media zwykły serwować doniesienia o odkryciu śladów życia na Marsie w sensacyjnym sosie... Pierwszą dyskusję na ten temat rozbudziły ćwierć wieku temu dane zebrane na Czerwonej Planecie przez amerykańskie sondy Viking 1 i 2. Przeprowadzone przez nie eksperymenty, których celem było wykrycie procesów fotosyntezy i wymiany gazów w organizmach żywych, dały wyniki tyleż interesujące, co niejednoznaczne. W końcu zgodzono się, że na pytanie, "czy na Marsie jest życie", Vikingi nie odpowiedziały ani "tak", ani "nie", a wrzawa wokół marsjańskich żyjątek ucichła na lat dwadzieścia.

Gdy zajęto się nimi ponownie przed pięcioma laty, spory obracały się wokół mikroskamieniałości wykrytych w pochodzącym z Marsa meteorycie ALH 84001 (jednej z kilku tysięcy bryłek pozaziemskiej materii znalezionych na Antarktydzie przez specjalnie zorganizowaną wyprawę poszukiwawczą). Proweniencja ALH 84001 nie budziła i nie budzi wątpliwości - świadczą o niej charakterystyczne dla Marsa stosunki, w jakich wymieszane są w meteorycie izotopy różnych pierwiastków. O samych skamieniałościach marsjańskich "organizmów" pisano i mówiono z niezwykłym entuzjazmem, który jednak rychło okazał się przedwczesny. Naukowa opozycja przedstawiła bowiem niezwykle przekonujące "konserwatywne" wytłumaczenie ich pochodzenia.

W grudniu 2000 roku i w lutym 2001 roku ALH 84001 ponownie był w centrum uwagi. Media doniosły, że znaleziono w nim kryształki magnetytu (Fe3O4), które rzekomo ułatwiały marsjańskim mikroorganizmom orientację przestrzenną. Istotnie, na Ziemi niektóre bakterie rodzaju Magnetospirillum wytwarzają takie kryształki, ale w sprawie o naturę magnetytu z ALH 84001 wartość dowodowa tego faktu jest niewielka. Tym bardziej że podobny do "bakteryjnych" jest zaledwie co czwarty ze znalezionych kryształów (o czym jednak media jakby zapomniały poinformować).

Prawda jest taka, że ani Vikingi, ani meteoryty nie dostarczyły na razie żadnych dowodów na to, iż na Marsie żyją (lub żyły) jakiekolwiek organizmy. Wszystko, czym dysponujemy, ma charakter dość wątłych poszlak, którym medialna wrzawa wcale wagi nieprzydaje. Ci zaś, którzy ową wrzawę przyjmują bezkrytycznie, sprawiają, że do rzekomych trucheł z Marsa dołącza jak najprawdziwsze truchło zdrowego rozsądku.