Twoja wyszukiwarka

DW
SYGNAŁY - ROBAK W KORALACH
Wiedza i Życie nr 5/2001
Artykuł pochodzi z "Wiedzy i Życia" nr 5/2001

Nie tylko ludzie myślą, jak zapewnić sobie dach nad głową i pełną spiżarnię...

Wszystko ma swój początek nawet tak wielkie dzieła natury jak rafy koralowe muszą zaczynać od czegoś małego. Aby na wzburzanym przez prądy i fale dnie szelfu zaczęła powstawać rafa, potrzeba grupki koralowców, osadzonych na jakimś stabilnym przedmiocie. Do tej pory sądzono, że takie skupiska są dziełem przypadku. Wygląda jednak na to, że mogą być raczej dziełem morskich wieloszczetów - dalekich krewnych dżdżownicy.

W obserwatorium oceanograficznym w Monako opiekunowie akwarium zauważyli, że w ich pracę wtrąca się jakiś nieproszony pomocnik. Dwie małe kolonie korali, które wieczorem leżały swobodnie na piaszczystym dnie, rano znalazły się kilkanaście centymetrów dalej, przyklejone do niewielkiego kamienia. Odklejane i przenoszone koralowce regularnie wędrowały w to samo miejsce. Nie pomogło też przesuwanie kamienia. Nocny "majster" znał się na rzeczy, koralowce przyklejał zawsze fotosyntetyzującą stroną do góry. Długo nie udawało się wykryć sprawcy, który działał tylko w absolutnej ciemności. Dopiero kamera filmująca w podczerwieni przyłapała na gorącym uczynku wieloszczeta z rodzaju Eunice, który ukrywał się w szczelinie kamienia. Od dawna wiadomo, że te zwierzęta budują sobie schronienia, jednak nie podejrzewano ich o zdolność do tworzenia koralowych ogródków. Żywa budowla jest prawdopodobnie mocniejsza i bezpieczniejsza od zwykłej kupki kamieni. W miarę jak kolonia korali się rozrasta, przyciąga zapewne liczne organizmy. Niektóre z nich mogą stanowić źródło pożywienia dla wieloszczeta.

Osobnik zaobserwowany w Monako mimo młodego wieku potrafił przenosić dziesięciogramowe kolonie korali. Na razie nie wiadomo, czego w naturze potrafią dokonać dorosłe wieloszczety tego gatunku, które mogą osiągać nawet do 2 m długości.

Nature nr 6817/2001