Twoja wyszukiwarka

PIOTR KOSSOBUDZKI
SYGNAŁY - JAD KIEŁBASIANY WYGŁADZA ZMARSZCZKI
Wiedza i Życie nr 6/2001
Artykuł pochodzi z "Wiedzy i Życia" nr 6/2001

Groźna toksyna znalazła zastosowanie w kosmetyce i dermatologii.

Do niedawna bakteria Clostridium botulinum była znana jedynie jako sprawca groźnych zatruć po zjedzeniu nieświeżych konserw czy wędlin. Wytwarzana przez nią toksyna, zwana potocznie "jadem kiełbasianym", znalazła jednak zastosowanie w medycynie i kosmetyce. Obszerny raport na ten temat ogłoszono w marcu podczas dorocznego posiedzenia American Academy of Dermatology w Waszyngtonie. Trucizna wytwarzana przez Clostridium blokuje przesyłanie sygnałów między mózgiem a mięśniem, do którego została wstrzyknięta, powodując przejściowy paraliż tego mięśnia. Toksyna podawana pod nadzorem lekarza dermatologa może np. wygładzać głębokie zmarszczki na czole lub pomiędzy brwiami. Dzieje się tak, ponieważ unieruchomiony zostaje mięsień "ściągający" skórę na czole. Podobnie można doprowadzić do wygładzenia "kurzych łapek" w kącikach oczu. Ponieważ toksyna działa nawet przez kilka miesięcy, jest szansa, że w tym czasie pacjent straci np. nawyk marszczenia brwi, co spowolni powstawanie kolejnych symptomów starzenia. Opadające kąciki ust można "podnieść", wstrzykując preparat w mięśnie "ściągające" tę okolicę, zaś wstrzyknięcie preparatu w wargi sprawia, że stają się one pełniejsze. Toksyna Clostridium botulinum może pomóc także w leczeniu innej nieprzyjemnej przypadłości - chorobliwego pocenia się. Wstrzyknięta w podeszwy stóp czy pachy blokuje bowiem gruczoły potowe.