Twoja wyszukiwarka

ANDRZEJ PIEŃKOWSKI
SYGNAŁY - KWAŚNY ŚNIEG NAD ARKTYKĄ
Wiedza i Życie nr 6/2001
Artykuł pochodzi z "Wiedzy i Życia" nr 6/2001

Hydraty kwasu azotowego powiększają dziurę ozonową.

Jesienią zeszłego roku zanotowano rekordową dziurę ozonową nad Antarktydą i istnieje obawa, że sytuacja powtórzy się tej wiosny nad Arktyką. Naukowcy znaleźli właśnie wiarygodne wyjaśnienie tego zjawiska. Wiadomo, że do zachodzenia reakcji chemicznych niszczących ozon konieczne jest światło słoneczne. Dlatego rozpad ozonu jest najintensywniejszy u schyłku nocy polarnej. Dla ozonu niezwykle groźny jest proces denitryfikacji, czyli usunięcia azotu ze stratosfery. To właśnie ten proces był powodem rekordowych spadków stężenia ozonu nad biegunami. Nie znano jednak jego przyczyny.

Podczas stratosferycznego lotu badawczego nad Arktyką w styczniu 2000 roku naukowcy przeżyli ogromne zaskoczenie, ponieważ ich aparatura wykryła obecność "ogromnych" stałych drobin. Choć miały najwyżej 30 mm, były 3 tys. razy większe od standardowych cząstek budujących polarne chmury stratosferyczne i w związku z tym mogły szybko opadać. Analiza wykazała, że drobiny są prawdopodobnie złożone z hydratów kwasu azotowego - stałych substancji zbudowanych z wody i kwasu azotowego. Stanowią zatem skuteczny sposób na szybkie przemieszczenie dużych ilości azotu w niższe partie atmosfery.

Naukowcy sądzą, że winny całej sytuacji jest nasilony efekt cieplarniany. Zwiększona ilość gazów cieplarnianych ogrzewa powietrze przy ziemi, ale jednocześnie oziębia stratosferę, co sprzyja wymarzaniu azotu w postaci dużych drobin hydratowych [patrz: sygnał "Ozon wymarzł", WiŻ nr 7/2000].

Science nr 5506/2001