Twoja wyszukiwarka

MICHAŁ RÓŻYCZKA
SYGNAŁY - KECK POBIŁ HUBBLE`A
Wiedza i Życie nr 6/2001
Artykuł pochodzi z "Wiedzy i Życia" nr 6/2001

Teleskop Kecka wyposażono w nowy przyrząd, który umożliwia prowadzenie niezwykle dokładnych obserwacji.

Po raz pierwszy udało się obejrzeć szczegóły budowy gazowo-pyłowego dysku otaczającego nowo powstałą gwiazdę. Dokonano tego za pomocą nowego przyrządu (tzw. maski interferometrycznej) współpracującego z największym na świecie teleskopem Kecka, który znajduje się na szczycie wygasłego wulkanu Mauna Kea na jednej z wysp archipelagu Hawajów. Maska umożliwia wyeliminowanie zniekształceń obrazu spowodowanych przez drobne, chaotyczne drgania atmosfery w otoczeniu teleskopu [patrz: sygnał "Widoki Neptuna", WiŻ nr 1/2000]. Wyposażony w maskę teleskop Kecka ma czterokrotnie lepszą zdolność rozdzielczą od dotychczasowego rekordzisty - Kosmicznego Teleskopu Hubble'a, dzięki czemu może "dostrzec" czterokrotnie mniejsze szczegóły obserwowanych obiektów.

Intensywne promieniowanie młodej gwiazdy LkHa101 niszczy otaczajacy ją dysk gazowo-pyłowy, tworząc w nim "dziurę" o regularnym kształcie

Gwiazda obserwowana przez Kecka ma numer katalogowy LkHa101 i znajduje się w tle gwiazdozbioru Perseusza w odległości 520 lat świetlnych od Słońca. Jej masa jest pięciokrotnie większa od słonecznej, a jej moc promieniowania (ilość energii wypromieniowywanej w ciągu sekundy) przewyższa słoneczną aż czterdzieści tysięcy razy. LkHa101 powstała niespełna milion lat temu, w pojęciu astronomów jest więc prawdziwym gwiazdowym oseskiem. Zewnętrzna część obłoku międzygwiazdowego, z którego się uformowała, ciągle jeszcze krąży wokół niej w postaci rozległego i dość grubego dysku gazowo-pyłowego.

Obserwacje dysku prowadzono w podczerwieni, ponieważ właśnie w tym zakresie widmowym świeci pył rozgrzany przez gwiazdę. Ich wynikiem jest zamieszczone obok zdjęcie przedstawiające centralne obszary dysku. Intensywne promieniowanie gwiazdy niszczy pył w jej otoczeniu, dzięki czemu w dysku pojawia się "dziura", którą widzimy jako ciemną, eliptyczną plamę. W rzeczywistości dziura jest niemal idealnym kołem o promieniu ok. 3 j.a. (jednostek astronomicznych; jedna j.a. jest równa średniej odległości Ziemi od Słońca). Jej odkrycie nie było niespodzianką, ponieważ istnienie dziur w dyskach wokół młodych gwiazd przewidywano już od dawna. Prawdziwa niespodzianka czekała natomiast na astronomów w zewnętrznej części dysku, która jest zbyt chłodna i świeci zbyt słabo, by można ją było zaobserwować: właśnie tam znaleziono nieznanego uprzednio gwiazdowego towarzysza LkHa101. Od środka dysku dzieli go odległość ok. 25 j.a.; tak więc w Układzie Słonecznym znalazłby się między Uranem i Neptunem. Oba obiekty tworzą gwiazdowy układ podwójny trwale związany siłami grawitacji. Astronomowie z Mauna Kea twierdzą, że nowa technika spełnia wszelkie pokładane w niej nadzieje i planują dalsze szczegółowe obserwacje młodych obiektów kosmicznych.