Twoja wyszukiwarka

ANDRZEJ PIEŃKOWSKI
SYGNAŁY - SADZA GRZEJE
Wiedza i Życie nr 6/2001
Artykuł pochodzi z "Wiedzy i Życia" nr 6/2001

Drobne cząstki czystego węgla zwiększają efekt cieplarniany.

W bilansach klimatologów aerozole obecne w atmosferze - np. chmury, mgły i dymy - uważane są za czynnik przeciwdziałający ociepleniu. Jednak okazuje się, że jeden typ aerozoli pełni rolę zgoła przeciwną. Chodzi o sadzę stałe drobiny węgla i jego związków, powstające w procesie spalania materii organicznej, głównie drewna, węgla, oleju napędowego i paliwa lotniczego. Symulacje komputerowe dowodzą, że czarna barwa i własności aerozoli węglowych czynią z nich swego rodzaju latający grzejnik. Wyniki obliczeń stawiają je na drugim miejscu wśród czynników nasilających efekt cieplarniany, zaraz po dwutlenku węgla. To bardzo ważne odkrycie, zważywszy, że dotąd w ogóle nie uwzględniano sadzy w badaniach klimatycznych. Przekonanie, że sadza nie liczy się w bilansie radiacyjnym Ziemi, wzięło się z założenia, iż tworzy ona małe cząstki, nie łączące się z innymi aerozolami.

Tymczasem okazuje się, że jest to proces bardzo rozpowszechniony. Wokół drobin sadzy narastają otoczki złożone z wody i związków siarki, które ułatwiają dalszą agregację i powiększanie rozmiarów. A duże, czarne cząstki bardzo skutecznie absorbują energię promieniowania słonecznego, wypromieniowując ją następnie w kierunku Ziemi.

Nature nr 6821/2001