Twoja wyszukiwarka

JAN MIODEK
ROZMYŚLAJCIE NAD MOWĄ - KARIERA TECHNOLOGII
Wiedza i Życie nr 6/2001
Artykuł pochodzi z "Wiedzy i Życia" nr 6/2001

W wypowiedzi Stanisława Kani w Gazecie Wyborczej na temat tragicznych wydarzeń na Wybrzeżu w grudniu 1970 roku pojawiło się zdanie: "Gomułka wydał też dyspozycje w sprawie technologii strzelania kolejno: ostrzeżenia, strzały w górę i pod nogi".

Obecna w nim technologia (gr. techne "sztuka, rzemiosło" + logos "nauka"), zaopatrzona we wskazujący na nietypowe jej użycie cudzysłów, to bardzo wyraźne potwierdzenie kariery, jaką ten rzeczownik zrobił w polszczyźnie ostatnich lat.

Sięgają po niego nawet teolodzy, że przywołam tytuł znanej książki ks. prof. Włodzimierza Sedlaka z 1989 roku - "Technologia Ewangelii". Na s. 216 tej pracy autor wyjaśnił, że "technologia Ewangelii to analityczny zabieg na tekście ewangelicznym celem pójścia już dalej samemu Bożą drogą". Nawiązaniem do tytułu są także inne fragmenty: "Głoszenie Ewangelii nie jest niczym innym, jak procesem technologicznym przetwarzającym pojęcia słuchacza o Bogu" (s. 275), "Świadek Jezusowy to człowiek, który w jakimś stopniu przeszedł proces technologiczny Ewangelii" (s. 276), "Bóg poddaje technologicznemu zabiegowi potencjalnego autora" (s. 13), "Radykalnej technologii Boskiej podlegał Szaweł" (s. 16).

Wielu moich znajomych przedstawicieli nauk ścisłych źródeł mody na technologię doszukuje się w języku angielskim, w którym ma ona znacznie szerszy zakres użycia niż u nas, bo jest też odpowiednikiem naszej techniki. Słusznie zauważa jeden z tychże kolegów znany ze swych lingwistycznych zainteresowań fizyk prof. Bernard Jancewicz, że słynny Massachusetts Institute of Technology jakże często błędnie nazywany jest u nas "instytutem technologicznym", podczas gdy jest on "instytutem technicznym" odpowiednikiem naszej politechniki.

Inny mój kolega informatyk wrocławski prof. Maciej M. Sysło pisze, że ostatnio zrobiło się trochę szumu wokół technologii, a i nie wszyscy akceptują ciągłe poszerzanie się sfery użyć tego terminu.

Sam prof. Sysło jest jednak zwolennikiem np. technologii informacyjnej - nowej dziedziny, znacznie wykraczającej swoim zakresem poza tradycyjnie rozumianą informatykę. Jest ona zespołem środków, narzędzi i innych technologii, służących wszechstronnemu posługiwaniu się informacją. Obejmuje swoim zakresem m.in. informację, komputery, informatykę i komunikację, jest zatem połączeniem zastosowań informatyki z wieloma innymi technikami pokrewnymi.

Prof. Sysło dopowiada, że w państwach Wspólnoty Europejskiej coraz popularniejsze staje się także określenie technologia informacyjna i komunikacyjna, w którym oba aspekty - informacja jako obiekt podlegający działaniu i komunikacja jako przeznaczenie informacji i cel działania technologii - zostają zrównane.

A co to jest sama technologia dla przeciętnego użytkownika polszczyzny? Według "Innego słownika języka polskiego", wydanego w 2000 roku pod redakcją Mirosława Bańki i najbliższego odczuciom społecznym, jeśli chodzi o definicje znaczeniowe, jest ona "opracowaną naukowo lub doświadczalnie metodą robienia czegoś" ("Zespół uczonych opracował technologię uzyskiwania białka spożywczego w postaci białego proszku. Jesteśmy zainteresowani wdrażaniem nowych technologii").

"Słownik języka polskiego", wydany w 1978 roku pod redakcją Mieczysława Szymczaka, technologią nazywa "przetwarzanie w sposób celowy i ekonomiczny dóbr naturalnych w dobra użyteczne (produkty)" oraz "wiedzę o tym procesie".

Identyczną definicję znaleźć można w "Słowniku wyrazów obcych" z 1995 roku, nieco ściślejszą - w "Słowniku wyrazów obcych" z 2001 roku: "ogół procesów służących do wytwarzania lub przetwarzania materiałów, surowców i towarów naturalnych, półproduktów oraz gotowych wyrobów; także ciąg czynności produkcyjnych wytworzenia danego produktu".

Kiedy zaś jeszcze raz czytam definicję technologii z "Innego słownika języka polskiego" - "opracowana naukowo lub doświadczalnie metoda robienia czegoś", a więc i tę najogólniejszą, najpojemniejszą znaczeniowo, i zarazem - co wynika z koncepcji słownika najbliższą powszechnym odczuciom, właściwie przestaję się dziwić modzie na to słowo. Elementem przyciągającym jest w nim też niewątpliwie "uczona" cząstka -logia, zwykłym działaniom technicznym dodająca stylistycznego blasku.