Twoja wyszukiwarka

MICHAŁ RÓŻYCZKA
GŁOWA DO GÓRY
Wiedza i Życie nr 6/2001
Artykuł pochodzi z "Wiedzy i Życia" nr 6/2001

Niebo nad Polską w nocy z 1 na 2 czerwca o godz. 24:00 (te same gwiazdozbiory będą widoczne15 czerwca o 23:00, 30 czerwca o 22:00 i 15 lipca o 21:00).

Na mapce znajdują się gwiazdy jaśniejsze od 4.5 wielkości gwiazdowej (4.5m), schematycznie ukazana wstęga Drogi Mlecznej oraz najjaśniejsze mgławice, gromady gwiazdowe i galaktyki (umieszczone przy tych obiektach liczby bez oznaczeń literowych są numerami z katalogu NGC). Krzyżyk oznacza położenie Obiektu Miesiąca. Oznaczono ponadto znajdujące się na wieczornym niebie planety oraz kilka położeń Księżyca, który szybko przesuwa się na tle gwiazdozbiorów Zodiaku. Przystępując do obserwacji, trzeba obrócić mapkę w taki sposób, aby oznaczenie strony świata, ku której jesteśmy zwróceni, znalazło się na dole. Gwiazdy na dole mapki odpowiadają wówczas gwiazdom widocznym nad rzeczywistym horyzontem. W centrum mapki znajdują się gwiazdy świecące wprost nad naszymi głowami, czyli w zenicie. Zarówno Drogę Mleczną, jak i słabe gwiazdy widać jedynie przy dużej przejrzystości powietrza, z dala od świateł miejskich. Do zaobserwowania mgławic, gromad gwiazdowych i galaktyk potrzebna jest silna lornetka lub niewielki teleskop.

Gwiazdozbiory

Nisko nad południowym horyzontem bez trudu dostrzeżemy dwa obiekty o wyraźnie czerwonej barwie. Jaśniejszy z nich, wysunięty nieco na wschód, to Mars (gr. Ares). Mniej jasny, widoczny niemal dokładnie na południu, to jego "rywal" - Antares, najjaśniejsza gwiazda Skorpiona, która swą nazwę zawdzięcza temu, że świeci takim samym światłem jak Mars. Łatwo ją też pomylić z Marsem; zwłaszcza wtedy, gdy ten ostatni znajduje się daleko od Ziemi i wygląda niepozornie. Konstelacja Skorpiona jest znana pod niezmienioną nazwą od dobrych kilku tysięcy lat. Pierwotnie obejmowała jednak znacznie większy obszar, na którym znajdują się dziś gwiazdozbiory Skorpiona i Wagi. Ślad po owym "wielkim skorpionie" przetrwał w arabskich nazwach dwóch najjaśniejszych gwiazd Wagi: Zuben el Genubi i Zuben Eschamali (kleszcze południowe i kleszcze północne).

Wędrówki planet

Merkury wędruje przez gwiazdozbiór Byka, przez cały miesiąc tonąc w blasku Słońca.

Wenus wyrusza z Ryb, zagląda na chwilę do Wieloryba, przemierza cały gwiazdozbiór Barana i kończy swą miesięczną wędrówkę w Byku. W pierwszych i w ostatnich dniach czerwca wschodzi odpowiednio na 1.5 i 2.5 godziny przed Słońcem. Przez cały miesiąc utrzymuje jasność ok. -4.3m.

Mars wkracza z początkiem miesiąca w gwiazdozbiór Wężownika i niespiesznie kreśli na jego tle pętlę. Przez cały miesiąc jest bardzo jasny (od -2.1m do -2.3m); w pierwszym dniu czerwca wschodzi o 22:00, zaś w ostatnim - o 20:00 ( więc na godzinę przez zachodem Słońca).

Jowisz i Saturn przez cały miesiąc przebywają w gwiazdozbiorze Byka. Na początku czerwca obie planety toną w słonecznej poświacie. W trzeciej dekadzie miesiąca wynurza się z niej Saturn (+0.1m), który w ostatnim dniu czerwca wschodzi już na ok. 1.5 godziny przed Słońcem. Jowisz pozostaje niewidoczny.

Neptun i Uran bawią w gwiazdozbiorze Koziorożca. Na początku miesiąca wschodzą odpowiednio tuż przed północą i tuż przed 1:00. Urana dojrzymy przez zwykłą lornetkę; Neptuna przez lunetę lub niewielki teleskop.

Pluton, który przebywa w gwiazdozbiorze Wężownika, wschodzi w czerwcu przed zachodem Słońca. Można go dojrzeć przez teleskop o średnicy co najmniej 15 cm.

Śladem Księżyca

Szóstego czerwca Księżyc w pełni minie Marsa. 18 czerwca jego wąski sierp przesunie się pod Wenus; w pobliżu znajdzie się też jedna z najjaśniejszych planetoid (Westa). Niestety, niebo będzie wtedy dość jasne, a wszyscy uczestnicy tego spotkania znajdą się blisko horyzontu. Dobę później Księżyc zakryje wprawdzie Saturna, ale u nas zjawisko to będzie niewidoczne.

O czym warto wiedzieć

21 czerwca o 9:38 rozpoczyna się astronomiczne lato. O 13:00 tego samego dnia na wybrzeżu Angoli rozpocznie się pierwsze całkowite zaćmienie Słońca w tym tysiącleciu, podczas którego cień Księżyca przesunie się z zachodu na wschód przez całą Afrykę i Madagaskar. Zainteresowanym podaję czas gwiazdowy Greenwich 1 czerwca o godz. 24:00 czasu uniwersalnego: 16h 42m 07s.

OBIEKT MIESIĄCA - Pętla Łabędzia

Pięć tysięcy lat temu w gwiazdozbiorze Łabędzia rozbłysło światło tak jasne jak sierp Księżyca cztery dni po nowiu. Wzmianki o tym wydarzeniu nie dochowały się do naszych czasów, ale nie ulega wątpliwości, że wzbudziło ono powszechny niepokój. Dla ówczesnych obserwatorów było całkowicie niezrozumiałe i burzyło ich ledwo ugruntowaną wiarę w stateczność i niezmienność niebios. Dziś wiemy, że tajemnicze światło niosło informację o gigantycznej eksplozji, podczas której została rozerwana na strzępy gwiazda o masie co najmniej dziesięciokrotnie większej od masy Słońca. Takie eksplozje noszą nazwę wybuchów supernowych (lub po prostu supernowych) i zdarzają się w naszej Galaktyce raz na kilkadziesiąt lat.

Szczątki gwiazdy rozbiegły się we wszystkie strony z prędkością ok. 20 tys. km/s, pchając przed sobą i zagęszczając, znajdującą się w pobliżu materię międzygwiazdową. Wymieszawszy się z nią, utworzyły kulistą, postrzępioną w cienkie włókna skorupę, która ma dziś średnicę 70 lat świetlnych. Miejsce wybuchu znajduje się w odległości 1500 lat świetlnych od Ziemi. Skorupa, widoczna na naszym niebie jako grupa zwiewnych obłoków, ma niebagatelne rozmiary 3° (co odpowiada sześciu tarczom Księżyca).

Amatorzy wyposażeni w przyrządy o dużej światłosile (minimalne wymagania: lornetka 7x50) mogą dostrzec najjaśniejsze z nich, ale nie będą w stanie dopatrzyć się szczegółów widocznych na zamieszczonych obok zdjęciach. Cała grupa bywa nazywana Pętlą Łabędzia lub Mgławicą Welon.

Pochodzenia pierwszej nazwy objaśniać nie trzeba; natomiast druga związana jest z prawdziwie koronkową budową obłoków, które są złożone z misternie posplatanych, cieniutkich włókienek. Zmagazynowany impet wybuchu każe Pętli Łabędzia jeszcze dziś rozszerzać się z prędkością 170 km/s. Pędzące obłoki zderzają się z nieruchomym gazem międzygwiazdowym i rozgrzewają go do temperatury miliona Kelwinów. Stygnący gaz emituje duże ilości energii w bardzo szerokim zakresie widmowym od miękkich promieni rentgenowskich aż po kolorowe światło widzialne.

W przeszłości Pętla rozszerzała się znacznie szybciej, a na jej "froncie" gaz rozgrzewał się bardziej. Jego ciśnienie było tak duże, że wszelkie przypadkowe zafalowania powierzchni skorupy i zaburzenia jej struktury były natychmiast niwelowane. Jednak z biegiem czasu prędkość ekspansji spadała, a temperatura i ciśnienie "na froncie" malały. Z chwilą, gdy temperatura spadła do miliona Kelwinów, pojawiło się osobliwe sprzężenie zwrotne: tempo stygnięcia gazu zaczęło wzrastać w miarę obniżania się ciśnienia. Obszary o obniżonym ciśnieniu błyskawicznie zapadały się i zagęszczały, a między nimi pojawiały się warstwy znacznie rzadszego gazu o wyższej temperaturze.

Pęczniejąca gazowa skorupa podzieliła się na większe i mniejsze obłoki, a te z kolei na cieniutkie gazowe płatki, które możemy zobaczyć tylko wtedy, gdy patrzymy na nie z boku. Widzimy je oczywiście nie jako płatki, lecz jako włókna, których szerokość nie przekracza jednej stutysięcznej promienia Pętli.