Twoja wyszukiwarka

BARBARA PRATZER
SYGNAŁY - PRIONY W NATARCIU
Wiedza i Życie nr 7/2001
Artykuł pochodzi z "Wiedzy i Życia" nr 7/2001

Epidemia chorób prionowych może się okazać groźniejsza, niż przewidywano.

W Europie do marca br. zanotowano około 100 przypadków tzw. wariantu choroby Creutzfeldta-Jakoba (vCJD), czyli odpowiednika choroby szalonych krów u człowieka. Dużo to czy mało w porównaniu z liczbą krów chorych na BSE, które są źródłem zakażenia ludzi? Do tej pory nikt nie potrafił udzielić miarodajnej odpowiedzi na to pytanie, nieznany był bowiem okres wylęgania vCJD. Niektórzy twierdzili, że szczyt zachorowań mamy już za sobą, inni że są podstawy, by lękać się epidemii o ogromnych rozmiarach.

Zakończone właśnie badania, przeprowadzone w małym miasteczku Queniborough w Wielkiej Brytanii, gdzie na vCJD zmarło aż 5 osób, pozwalają na realną ocenę zagrożenia. Ustalono, że najprawdopodobniej źródłem zakażenia był sklep miejscowego rzeźnika, który używał tego samego noża do preparowania mózgu (zabroniono tego w 1989 roku) i krojenia mięsa. Po pierwsze oznacza to, że do zainfekowania człowieka wystarczy znacznie mniej materiału zakaźnego, niż sądzono. Po drugie zaś, że vCJD rozwija się przez 10-15 lat. Zatem szczyt epidemii dopiero przed nami, bowiem aż do roku 1992 liczba przypadków BSE w Wielkiej Brytanii rosła, obecnie zaś odnotowuje się wyraźny wzrost we Francji, Portugalii i Niemczech.

New Scientist nr 2284/2001