Twoja wyszukiwarka

MIROSŁAW RUTKOWSKI
AYERS ROCK
Wiedza i Życie nr 7/2001
Artykuł pochodzi z "Wiedzy i Życia" nr 7/2001

Tego widoku nie sposób pomylić z żadnym innym. Ayers Rock wielki czerwony monolit wyrasta nagle pośrodku idealnie płaskiej pustyni, jakby spadł tu z kosmosu.

Mimo niewątpliwej magii (genius loci) otaczającej to miejsce, trzeba z żalem stwierdzić, że żadnej tajemnicy tu nie ma. Ta góra to po prostu wielki ostaniec - ślad łańcucha górskiego, który niegdyś przecinał wnętrze Australii. Skała wznosi się 345 m ponad monotonną piaszczystą pustynię, porośniętą szarą, kolczastą trawą z rodzaju Spinifex i karłowatymi eukaliptusami. Zajmuje obszar 3.3 km2, jej dłuższa oś ma 3.1 km, zaś krótsza 2 km. Dla Aborygenów, rdzennych mieszkańców Australii zamieszkujących te tereny od tysięcy lat, stanowi miejsce święte. Pieczary u jej podnóża pokryte są kultowymi rysunkami, związanymi głównie z szeroko rozumianą prokreacją. W języku Aborygenów skała nosi nazwę Uluru. Tak samo nazywa się park narodowy, który ją otacza - Uluru National Park.

Pierwszy Europejczyk - William Christie Gosse wspiął się na szczyt góry w 1873 roku i nadał jej nazwę Ayers Rock na cześć ówczesnego premiera stanu Południowa Australia sir Henry'ego Ayersa.

Ayers Rock zbudowana jest ze szczególnego rodzaju piaskowca, zwanego arkozą. Zwykłe piaskowce, które znamy chociażby z elewacji budynków, składają się prawie wyłącznie z drobnych, jednorodnych, dobrze obtoczonych ziaren kwarcu. Arkoza poza kwarcem zawiera także ponad 20-procentową domieszkę skaleni, a ziarna minerałów są źle obtoczone - kanciaste. Całość sprawia wrażenie, jakby świeżo wysypała się z przemysłowej kruszarki kamieni. I rzeczywiście - arkozy powstają z granitów, które zostały "zmielone" przez gwałtowną erozję. Pokruszone odłamki skał były przenoszone przez wartkie potoki na krótkim dystansie, rozdrabniane przy okazji na gruboziarnisty piasek i szybko przykrywane przez następne warstwy. Dzięki temu ziarna dosyć nietrwałych skaleni nie zdążyły się rozłożyć, a krótki transport uniemożliwił dokładniejsze obtoczenie i wysortowanie materiału. Takie warunki panują na przedpolu wysokich, młodych gór niszczonych przez intensywną erozję.

Piękna czerwona barwa Ayers Rock jest zasługą związków żelaza zawartych w spoiwie piaskowców, które po utlenieniu nadają skale rdzawy kolor. Niezwietrzała, świeża arkoza ma kolor szaro-beżowy i jest tak łudząco podobna do granitu, z którego powstała, że nawet doświadczony geolog ma kłopoty z odróżnieniem tych skał.

Arkozy Ayers Rock są bardzo stare - powstały około 600 mln lat temu, w prehistorii dziejów Ziemi - w okresie kambryjskim. Osadzały się w wielkim zagłębieniu terenu, położonym w centrum kontynentu - Basenie Amadeus. W okresie karbońskim, 300 mln lat temu, osady Basenu Amadeus zostały wydźwignięte na powierzchnię ziemi i sfałdowane. Wysokie góry, które wówczas powstały, są dziełem tego samego cyklu górotwórczego, który uformował nasze Góry Świętokrzyskie i Sudety. Po milionach lat pasma górskie poddawane procesom erozyjnym zostały przerobione na pustynny piasek, a jedynym śladem ich istnienia jest wyniosła skała Ayers Rock. Erozja trwa zresztą do dzisiaj, działa jednak bardzo wolno deszcze padają tu rzadko, skałę formuje głównie wiatr, stąd jej obły kształt, charakterystyczny dla erozji wiatrowej.

Anatomia Ayers Rock. Przekrój geologiczny zdradza, że pod płaską powierzchnią pustynu kryją się pofałdowane warstwy skalne - korzenie niegdysiejszych masywów górskich, a Ayers Rock jest ich ostatnim śladem widocznym na powierzchni ziemi

Wokół góry rozwinął się dobrze prosperujący przemysł turystyczny. Nic w tym dziwnego, zważywszy, że rocznie przybywa tu 500 tys. turystów. Większość zadowala się obserwacją zmiany kolorów Ayers Rock w ciągu dnia. Góra jest różowa o wschodzie słońca, czerwona za dnia i purpurowa o zachodzie słońca. Tylko bardziej ambitni powtarzają trasę wspinaczki sir Williama Gosse. Jest to droga męcząca głównie ze względu na temperaturę przekraczającą w lecie 40°C, ale technicznie stosunkowo łatwa dzięki bardzo szorstkiej, łuskowatej powierzchni arkozy, doskonale utrzymującej podeszwę butów nawet przy dużym nachyleniu stoku. Wejście na szczyt zajmuje zwykle około godziny. Godny odnotowania jest wynik pewnego Australijczyka, który wbiegł na górę w 12 minut.