Twoja wyszukiwarka

EWA KOŁODZIEJAK-NIECKUŁA
SYGNAŁY - JAK RYBA W... TORFIE
Wiedza i Życie nr 8/2001
Artykuł pochodzi z "Wiedzy i Życia" nr 8/2001

Konkurencja dla przemysłu chłodniczego?

Norwescy naukowcy twierdzą, że lodówki można z powodzeniem zastąpić... torfem. Ryby przechowywane w tym materiale w temperaturze pokojowej zachowują świeżość przez blisko miesiąc! Do tej pory powszechnie znanym dowodem konserwujących właściwości torfu były znaleziska antropologiczne: świetnie zachowane w bagnach ubrane zwłoki ludzkie sprzed 2 tys. lat, kawałki chleba liczące 6 tys. lat czy baryłka masła sprzed 1.8 tys. lat. Początkowo sądzono, że rozwój organizmów rozkładających martwą materię hamują warunki panujące w mokradłach - brak tlenu, niska temperatura i kwasowość. Inni sugerowali, że naturalnym konserwantem są związki chemiczne zwane taninami (lub garbnikami), w które obfituje torf. Według najnowszej teorii jest to zasługa pewnego aktywnego wielocukru, który działa podobnie jak dym podczas wędzenia: sprawia, że ryba staje się nieatrakcyjna dla bakterii. Badania nad nową technologią sponsoruje rząd norweski, licząc, że rybołówstwo zacznie korzystać z krajowych pokładów torfu.

New Scientist nr 2293/2001