Twoja wyszukiwarka

BOGDAN MIŚ
SYGNAŁY - KONIEC ANTYSEMITYZMU W INTERNECIE
Wiedza i Życie nr 8/2001
Artykuł pochodzi z "Wiedzy i Życia" nr 8/2001

Powstaje pierwsza w dziejach konwencja o przestępstwach internetowych. Czy to początek cenzury w Sieci?

Rada Europy zaproponowała w kwietniu wprowadzenie zakazu propagandy rasistowskiej i szerzenia treści wyrażających nienawiść w Internecie. Taki zapis miałby się znaleźć w pierwszej w dziejach konwencji o przestępstwach popełnianych w Sieci.

Rada, która ma strzec przestrzegania praw człowieka w Europie, stała się ostatnio przedmiotem nieoczekiwanej krytyki ze strony przemysłu i grup internetowych za to, że planuje podjąć problem zwalczania włamań krakerskich, oszustw czy rozpowszechniania wirusów komputerowych. Dostawcy internetowi opowiadają się bowiem za maksymalną swobodą publikowania. Natomiast rządy, niektóre ugrupowania i partie polityczne naciskają, by konwencja ustanowiła jasne reguły walki z tego rodzaju przestępstwami. W toku rozważania tych spraw parlamentarzyści europejscy zwrócili uwagę, że przygotowywana konwencja nie zawierała dotychczas żadnych przepisów związanych z przypadkami szerzenia w Internecie np. rasizmu czy antysemityzmu. Wniosek o uzupełnienie konwencji zgłosił deputowany estoński.

Szacuje się, że obecnie w Internecie istnieje około 4000 witryn rasistowskich, z czego blisko 2500 w Stanach Zjednoczonych. Amerykańska doktryna wolności słowa utrudnia wprowadzanie restrykcji na terenie tego kraju, a tamtejsi dostawcy usług internetowych są zdecydowanie przeciwni cenzurowaniu treści. Obyczaje europejskie są jednak zdecydowanie inne: w listopadzie zeszłego roku francuski sąd zakazał portalowi Yahoo udostępniania materiałów nazistowskich francuskim użytkownikom Sieci.

Stany Zjednoczone, Japonia i kilka innych pozaeuropejskich krajów uczestniczy w pracach nad powstającą konwencją ze statusem obserwatorów. Wszystko jednak wskazuje, że kraje te podpiszą konwencję zaraz po zatwierdzeniu jej przez Radę. Może to w zasadniczy sposób zmienić charakter całej Sieci: jeśli bowiem zakaże się głoszenia treści jednego typu, to ruszy bez wątpienia cała lawina zakazów. Ale czy jest inne wyjście?