Twoja wyszukiwarka

IRENA SZYMCZAK
SYGNAŁY - JASKINIE I TAJEMNICA CAŁUNU TURYŃSKIEGO
Wiedza i Życie nr 9/2001
Artykuł pochodzi z "Wiedzy i Życia" nr 9/2001

Datowanie węglem 14C prowadzi do błędów rzędu kilku tysięcy lat.

Naukowcy zbadali nacieki jaskiniowe (stalagmity) w tzw. blue holes [patrz: "Błękitne studnie", WiŻ nr 6/2001], jaskiniach zalanych wodą znajdujących się na Bahamach. Tempo przyrostu tych tworów w dużym stopniu zależy od stężenia dwutlenku węgla w atmosferze. Badając stalagmity, można oszacować, jak na przestrzeni wieków zmieniało się stężenie CO2 w atmosferze. Z kolei ilości tego gazu i węgla 14C krążącego wokół Ziemi są ze sobą ściśle powiązane. Radioaktywny węgiel powstaje bowiem pod wpływem bombardowania węgla atmosferycznego promieniami kosmicznymi o wysokiej energii.

Od dawna wiadomo, że stężenie węgla 14C podlega wahaniom. Nie spodziewano się jednak, że w przeszłości były one aż tak wielkie, jak wynika z ostatnich badań. Analiza stalagmitów pozwoliła "zajrzeć" w czasy ostatniego zlodowacenia i ustalić, że 45 tys. lat temu poziom węgla 14C był wyjątkowo wysoki.

Informacja ta jest bardzo istotna dla archeologów i wszystkich, którzy szacują wiek przedmiotów, mierząc w nich zawartość radioaktywnego węgla. Metoda - jak się okazuje- może dawać przekłamania rzędu nawet 5 tys. lat. Oczywiście poprawka ta będzie tym mniej znacząca, im młodszy obiekt badany. Być może nie uda się w ten sposób wyjaśnić tajemnicy całunu turyńskiego, ale prawdopodobnie da się usunąć nieścisłości pojawiające się przy wyznaczaniu najstarszych szczątków kopalnych człowieka z Cromagnion, pierwszego Homo sapiens w Europie.