Twoja wyszukiwarka

MARIA SUPRANOWICZ
SYGNAŁY - ALE BYCZA FRYZURA!
Wiedza i Życie nr 9/2001
Artykuł pochodzi z "Wiedzy i Życia" nr 9/2001

Byki mogą interesować ludzi nie tylko jako potencjalne befsztyki, czy też dlatego, że chorują na BSE. Niektórzy badacze obserwują ułożenie sierści na ich łbach i wysnuwają daleko idące wnioski.

Toreador, który chciałby nacieszyć się zarobionymi podczas walki z bykiem pieniędzmi, powinien ocenić ułożenie sierści w części czołowej łba zwierzęcia. Wydaje się bowiem, że bycza "fryzura" układająca się w charakterystyczne kółeczko zdradza drażliwość na nieznane sytuacje. Temple Grandin ze współpracownikami z Colorado State University w Fort Collins (USA) zbadali zachowanie ponad 1.5 tys. sztuk bydła na aukcjach w stanach Kolorado i Teksas (USA). Wyniki obserwacji były zaskakujące: byki z wysoko umieszczoną "fryzurką" lub nie mające jej w ogóle były bardziej niespokojne niż te, którym sierść układała się w kółeczko poniżej oczu. Największym temperamentem odznaczały się osobniki, które w ogóle nie miały "fryzurki".

Związek między zachowaniem się zwierzęcia a ułożeniem sierści na jego łbie pierwsi zauważyli ujeżdżacze koni. Niestety, temperamentu zwierząt nie można zmienić, po prostu zmieniając im "fryzurę". Charakterystyczny układ włosów powstaje bowiem z tej samej warstwy komórek zarodka, co układ nerwowy.

Pani Grandin przypuszcza, że włosy i skóra mogą być źródłem informacji o rozwoju neurologicznym zwierzęcia, a także człowieka. U ludzi na tylnej części głowy także znajduje się charakterystyczny skrętny układ włosów. Zaobserwowano, że np. ludzie z zespołem Downa mają w tej części głowy inaczej ułożone włosy.

New Scientist nr 2293/2001