Twoja wyszukiwarka

EWA KOŁODZIEJAK-NIECKUŁA
HEDONIŚCI W MIKROŚWIECIE
Wiedza i Życie nr 9/2001
Artykuł pochodzi z "Wiedzy i Życia" nr 9/2001

"Żywią y bronią" mogłyby napisać na swych sztandarach rośliny, zmuszane przez owady do opieki nad ich larwami.

Na liściach drzew można zauważyć niekiedy dziwne, kolorowe zgrubienia i narośla. W maju na młodych pędach modrzewia pojawiają się, brane mylnie za szyszki, żółto-zielone wyrośla wielkości orzechów laskowych. Przy podstawie ubiegłorocznych pędów świerka wyrastają maleńkie zielono-karminowe "ananasy", a liście dębu pokrywają się jabłkowatymi wybrzuszeniami.

Wszystkie te twory, zwane galasami, przypominają kolorowe owoce, najczęściej powstają na liściach, ale mogą wyrosnąć niemal w każdym miejscu rośliny - na pędach, korzeniach, a nawet płatkach kwiatowych. Powstają w wyniku działania: roztoczy, nicieni, a przede wszystkim owadów. Są to inkubatory, które zapewniają bezpieczny rozwój potomstwu organizmów atakujących roślinę.

Naukowcy naliczyli 13 tys. gatunków owadów spędzających młodość w galasach. Najwięcej jest wśród nich muchówek z rodziny pryszczarkowatych (Cecidomyiidae) i błonkówek z rodziny pilarzowatych (Tenthredinidae) i galasówkowatych (Cynipidae).

W XIX wieku sądzono, że roślina, postępując zgodnie z zasadą: aby wilk był syty i owca cała, zamyka wroga w smakowitej kapsule. W ten sposób ponosi mniejsze straty, niż gdyby szkodnik swobodnie po niej wędrował. Jednak od połowy XX wieku poglądy na ten temat stopniowo się zmieniały. Obecnie naukowcy uważają, że to nie roślina, broniąc się przed owadem, tworzy galas, ale owad dla swej korzyści zmusza ją do nietypowego wzrostu.

Roślina podrażniona śliną, odchodami bądź wydzielinami z dróg rodnych szkodnika reaguje nadmiernym rozrostem tkanki wokół intruza lub jego jaj. W ten sposób powstaje przemyślnie skonstruowana wylęgarnia - z zewnątrz pokryta twardą warstwą ochronną, a od środka pełna odżywczych komórek bogatych w skrobię, cukry, tłuszcze i białka. Co więcej, ta spiżarnia odnawia się w miarę jedzenia. Jej standard podnoszą dodatkowo świeże dostawy wody, nieustające nawet wówczas, gdy roślina sama cierpi na jej brak. Wymiana po-wietrza z otoczeniem przebiega przez specjalne otwory lub między luźno ułożonymi komórkami ściany.

Zwykle rośliny, broniąc się przed zjadającymi je zwierzętami, wytwarzają substancje trujące lub odbierające apetyt: garbniki i związki fenolowe. Liście nasycone nimi są dla owadów gorzkie i śmierdzące. Czasopismo Science [nr 5497/2000] dowodzi, że owady, które zmuszają roślinę do wytworzenia galasów, potrafią także zmniejszyć produkcję fenoli w ich wnętrzu. Dzięki temu wyrośle lepiej nadaje się do zjedzenia niż pozostałe partie liścia. Galasotwórcze owady nie potrafią jednak manipulować produkcją wszystkich obronnych substancji w roślinie. Galasy chociaż zawierają mniej związków fenolowych, to są nafaszerowane garbnikami. Związki te najprawdopodobniej nie szkodzą rozwijającej się larwie, najbardziej bowiem jest nimi wysycona zewnętrzna warstwa inkubatora.

Garbników w galasach jest tak dużo (w naroślach na południowoeuropejskich dębach ich stężenie osiąga 65%), że jeszcze do XIX wieku używano ich powszechnie do produkcji atramentu. W Chinach i Indiach od setek lat wykorzystywano je również w kuchni i medycynie. Galasy jada się do dziś na Krecie i w niektórych krajach Bliskiego Wschodu. Dostarcza ich dziko rosnąca szałwia z gatunku Salvia pomifera. "Szałwiowe jabłka" mają mocny, kwaskowy smak i oszałamiający ziołowy zapach. Nadają się znakomicie do wypieków (najlepsze są z miodem) albo na zaprawy.

Czy drzewo o liściach obsypanych wyroślami cierpi z ich powodu? Chora lub osłabiona roślina broni się słabiej i ma liczniejsze galasy. Nie oznacza to jednak, że zostaje w ten sposób poważnie uszkodzona. Ogrodnicy nie walczą z galasotwórczymi owadami, mimo że szpecą one rośliny. Niektórzy dostrzegają nawet w galasach swoisty urok i wykorzystują zniekształcone liście do ozdobnych kompozycji.

Nieproszeni goście galasów

W mikroświecie owadów galasy i ich mieszkańcy to nie lada gratka. Na przykład wśród galasówek są i takie, które choć same nie potrafią zmusić rośliny do otoczenia ich wyroślem, to chętnie zajmują cudze lokum. Taka inwazja miewa różny skutek dla pierwotnego mieszkańca. Albo on ginie, albo zaczyna się dzielić zapasami z dodatkowym lokatorem. Wtedy wyrośle rozrasta się ponad miarę. Jest wówczas cennym pokarmem dla owadożernych zwierząt, ponieważ zawiera więcej kalorycznych kąsków. Wśród bleskotek (Chalcidoidea) w rodzinach Pteromalidae i Eurytomidae, które podobnie jak galasówki należą do błonkówek, znajdują się też specjaliści bardziej wyrafinowani. Składają jaja do wyrośli, a ich larwy nieśpiesznie pożerają larwy galasówek. Nierzadko taki los bywa udziałem nawet 80% galasów. Często wszyscy ich pierwotni mieszkańcy giną.

Zrób atrament wzorem średniowiecznych skrybów

Galasy miażdży się i zaparza przez kilka dni w deszczówce na słońcu lub przy ogniu. Przepis lekarza Pietro Maria Canepario z roku 1619 podaje, iż proces ten przyspiesza gotowanie przez trzy pacierze. Zamiast deszczówki można użyć białego wina (jeśli nie szkoda) lub octu winnego. Następnie należy dodać siarczan żelazawy, zwany zielonym witriolem. Sposobem domowym można go otrzymać, polewając stare gwoździe kwasem siarkowym. Wywar z galasów należy połączyć z zupą z gwoździ", mieszając gałązką figową (za Palatino, 1540). Roztwór powoli ciemnieje, zmieniając barwę od bladego brązu do czerni. W celu zagęszczenia można dodać porcję gumy arabskiej.