Twoja wyszukiwarka

MIROSŁAW RUTKOWSKI
BAWEŁNIANY ZAMEK
Wiedza i Życie nr 9/2001
Artykuł pochodzi z "Wiedzy i Życia" nr 9/2001

Gorące wody, wapień i kaprysy przyrody stworzyły Pamukkale - jaskinię na wolnym powietrzu.

Do Pamukkale dostaniemy się bez trudu z każdego dworca autobusowego w Zachodniej Turcji. Trasa wycieczki prowadzi zwykle przez miejscowość Denizli, a później wzdłuż rzeki Curuksu. Z drogi wysadzanej oleandrami otwiera się widok na błękitne szczyty gór Taurus. U ich podnóża widać spalony słońcem płaskowyż, kończący się brązowymi urwiskami, spadającymi do zielonej doliny rzeki Curuksu. Tuż nad dnem doliny pojawia się biała smuga, przypominająca szramę kamieniołomu w górskim zboczu. Zbliżając się, dostrzegamy szcze-góły: tarasy, kopuły, wybrzuszenia. Wreszcie za ostatnim zakrętem wyrasta w całej okazałości barokowy przepych skalnej formacji śnieżnobiałe, półkoliste baseny, wznoszące się kaskadami na wysokość 90 m ponad dnem doliny, koronkowe, wybrzuszone, splątane formy o trudnym do opisania kształcie. W słońcu błyszczy woda wypływająca wysoko ze skalnych źródeł, setkami kaskad spadająca do podnóża zbocza. To Pamukkale, po turecku Bawełniany Zamek, jeden z najpiękniejszych krajobrazów termalnych na świecie, stworzony w całości przez gorące wody wypływające ze szczelin skalnych.

Bajkowy widok przypomina wydobyty na światło dzienne fragment jaskini. Skojarzenie jest prawidłowe - ten sam proces powoduje wzrost stalagmitów w jaskiniach i wapiennych nacieków wokół źródeł termalnych. Z kilkunastu szczelin w górnej krawędzi płaskowyżu wypływa gorąca, nasycona węglanem wapnia i dwutlenkiem węgla woda. Gdy tylko woda wypłynie na powierzchnię, dwutlenek węgla ulatnia się, co powoduje zachwianie równowagi roztworu i wytrącenie węglanu wapnia. Śnieżnobiała skała, która w ten sposób powstaje, nazywana jest trawertynem lub martwicą wapienną.

Woda, wypływająca ze szczelin w tempie 400 l/s, ma temperaturę 35-38° i jest słabo zmineralizowana. Na litr wody przypada zaledwie 1.5 g soli mineralnych. To niewiele w porównaniu z wodami Pacyfiku (9 g soli na litr), Morza Czarnego (10.8 g na litr) czy 340 g soli w litrze wody z Morza Martwego! eródła Pamukkale są częścią dużego systemu hydrotermalnego działającego w obrębie rowu tektonicznego rzeki Curuksu. System składa się z ponad stu źródeł, połączonych siecią szczelin, a zasilanych z dwóch podziemnych zbiorników zawierających wody o temperaturze około 80°C. Wśrod nich są źródła, które mają temperaturę wyższą od wód Pamukkale i odmienny skład chemiczny. Wszystkie mają właściwości lecznicze, ale najbardziej cenione jest żelaziste źródło Karahayrt, położone w odległości 5 km od Pamukkale.

Powstanie tego skomplikowanego naturalnego wodociągu zawdzięczamy ostatniemu z wielkich cykli górotwórczych na naszej planecie cyklowi alpejskiemu. W trzeciorzędzie (około 1 mln lat temu) alpejskie ruchy górotwórcze wypiętrzyły góry Taurus. Gdy góry zdążyły już dobrze okrzepnąć, rozpoczęły się silne trzęsienia ziemi oraz wybuchy wulkanów. Wstrząsy poszatkowały podnóże gór Taurus na bloki przedzielone uskokami. Tak powstał rów tektoniczny doliny Curuksu. Dymiące stożki wulkanów dawno zniknęły z krajobrazu tej części Turcji, ale płytko pod ziemią wciąż stygną ogromne poduszki magmy podgrzewając przy okazji źródła Pamukkale.

Oprócz ciepła, lawy wydzielają duże ilości dwutlenku węgla, który przeciskając się przez ciasne szczeliny, dąży ku powierzchni ziemi. Gdy gaz trafi na wodę, w której może się rozpuścić, powstaje agresywna mieszanina - wysokociśnieniowa i gorąca znakomicie trawiąca wapienie, napotkane na drodze ku powierzchni. Roztwór wzbogaca się w węglan wapnia, który w końcu ukazuje się naszym oczom jako trawertynowe koronki otaczające źródła.

Na świecie istnieje wiele miejsc, gdzie z gorących źródeł lub gejzerów wytrąca się węglan wapnia. Kaprys przyrody spowodował, że w Pamukkale to zjawisko przybrało tak oszałamiająco piękną formę. Doceniali to starożytni - na plateau płaskowyżu, ponad dzisiejszym miasteczkiem Pamukkale, król Pergammonu Eumenides II w 190 roku p.n.e. założył kurort i nazwał go Hierapolis, na cześć swej żony Hiery. Uzdrowisko, wyposażone w termy i sztuczne baseny, rozkwitło w czasach Bizancjum. Powtarzające się trzęsienia ziemi zniechęcały stopniowo kuracjuszy, a w 1344 roku, po szczególnie niszczących wstrząsach, opuścili oni ostatecznie to miejsce. Czasy świetności przypominają jedynie ruiny rozległego miasta ze świątynią Apollina, wielkim basenem, imponującym teatrem i... największą w Azji Mniejszej nekropolią, świadczącą, że skuteczność terapeutyczna tutejszych wód mineralnych jest jednak ograniczona. Pozostało również słynne trujące źródło Plutonium, używane przez kapłanów świątyni Apollina jako rekwizyt w praktykach wróżbiarskich. Niedowiarkom chętnie demonstrowali oni moc źródła, wrzucając do niego niewielkie zwierzęta, które ginęły po kilku minutach. Dziś przykrywa je zardzewiała krata, ale z ciemnej szczeliny wciąż słychać bulgotanie ulatniającego się dwutlenku węgla. O zagrożeniu ostrzega (jeśli ktoś zna turecki) tablica: "Tehlikelidir - Zehirli Gaz" ("Niebezpieczeństwo - trujący gaz").

Pamukkale w 1988 roku zostało wpisane na Listę Światowego Dziedzictwa Kulturowego i Przyrodniczego UNESCO, a teren wokół źródeł został parkiem narodowym. Niestety, widok szpecą paskudne motele i tłumy turystów beztrosko taplających się wśród trawertynowych nacieków. Równowaga ekologiczna tego unikalnego miejsca jest mocno zagrożona. No, cóż wszyscy chcą zobaczyć Pamukkale i jeśli tylko Allach pozwoli, długo jeszcze będzie ono cieszyć nasze oczy...

Pamukkale a kamień w czajniku

Węglan wapnia w czystej wodzie rozpuszcza się słabo najwyższe stężenie, jakie może osiągnąć, to 15.3 mg/l w temperaturze 20°C. Wystarczy jednak dodać dwutlenku węgla do roztworu, aby rozpuszczalność tego związku wzrosła dziesięciokrotnie. Proces przebiega zgodnie z równaniem:

CaCO3 + H2O + CO2 Ca(HCO3)2

Następnym krokiem jest rozpad kwaśnego węglanu wapnia na jony, czyli dysocjacja jonowa:

Ca(HCO3)2 Ca2+ + 2HCO3-

W tej postaci związek jest transportowany przez wodę, lecz utrzymuje się w stanie rozpuszczonym tylko wtedy, jeśli w roztworze istnieje nadmiar swobodnego CO2, równoważący jony HCO3-. Gdy zmniejszy się ciśnienie lub wzrośnie temperatura, nastąpi ucieczka gazu, a z roztworu zacznie wytrącać się węglan wapnia w postaci jaskiniowych stalaktytów, trawertynów wokół źródła Pamukkale lub... kamienia w czajniku.