Twoja wyszukiwarka

MARCIN SZWED
SEKS Z DARWINEM
Wiedza i Życie nr 10/2001
Artykuł pochodzi z "Wiedzy i Życia" nr 10/2001

Nauka żyje. Liczne jej rozdziały są wciąż otwarte, a uczeni spierają się, co w nie wpisać. Trzeba wtedy rozważyć wszystkie "za" i "przeciw". Marcin Szwed, doktorant na Wydziale Neurobiologii w Instytucie Weizmanna w Izraelu i Krzysztof Szymborski, historyk nauki, wykładowca w Skidmore College w Nowym Jorku,krzyżują pióra,usiłując ustalić,w jakim stopniu człowiek jest wytworem biologicznej ewolucji.

"W moim umyśle otwarły się drzwi do innego świata. Nie byłem w stanie przestać myśleć o tym, jak wielkie znaczenie ma ewolucja właściwie dla wszystkiego". Gdy Edward O. Wilson zrozumiał ewolucję, doznał oświecenia. Ten pochodzący z rodziny religijnych ekstremistów naukowiec zapoczątkował ruch zwany kiedyś socjobiologią, a obecnie - psychologią ewolucyjną (ewo-psycho). "Epos ewolucji tłumaczy nasze miejsce w świecie, nasze zachowanie, zasady moralne" - twierdzi profesor, autor wydawanych właśnie w Polsce "Socjobiologii" i "Konsyliencji".

Przykazanie XI - replikuj geny

Według ewo-psycho, ludzki umysł jest tworzony przez geny, a jedynym celem genów jest rozprzestrzenianie własnych kopii. Oznacza to, że umysły zwierząt i ludzi powstały, by służyć samolubnym celom genów. Na złość naukowcom ludzie jednak nie chcą zachowywać się zgodnie z tymi teoriami. Odmawiamy rozprzestrzeniania genów, choć warunki mamy doskonałe, schronienie, ilości jadła takie, o jakich nasi skrzydlaci i amebowaci bracia nie mogą marzyć. Zamiast płodzić tabuny dzieci, trwonimy czas na bzdury. W najbogatszych krajach przyrost naturalny zamiast piąć się na szczyty, zdąża ku czeluściom demograficznego Rowu Mariańskiego. Mamy środki antykoncepcyjne, a nawet o zgrozo, celibat. Zatruwamy się narkotykami i alkoholem, niwecząc szansę na "sukces reprodukcyjny". Zaprzepaszczamy ją jednym gestem - popełniając samobójstwo.

Owszem, potrafimy być bezinteresowni. To jednak kolejny powód do zgryzoty dla ewo-psychologów, którzy w genetycznej buchalterii zysków i strat chcieliby widzieć "nowe podstawy ludzkiej moralności". Naukowcom udało się obliczyć, że opłaca się poświęcić swoje życie dla ratowania krewnych, jeśli umierając, uratuje się co najmniej trzech braci, względnie pięciu wujków bądź dziewięciu kuzynów. "Opłacalne" jest też pomaganie obcym, jeśli ci będą mogli się nam odpłacić. A ludzie nie zważają na genetyczną buchalterię. Adoptują cudze dzieci i pomagają nieznajomym, których nigdy więcej nie ujrzą.

Ludzka natura jest więc, delikatnie mówiąc, skomplikowana. "Ciało mamy zwierzęce, lecz aspiracje boskie" - pisał Tadeusz Konwicki. A ewo-psycholodzy lubują się w prostych wyjaśnieniach - na pytanie dręczące ludzkość od tysiącleci dostajemy odpowiedzi proste jak cep. Oto parę przykładów dotyczących seksu.

Podstępny kondom

Kopulacja "kosztuje" niewiele, toteż mężczyzna powinien zapłodnić jak najwięcej kobiet i przekazać jak najwięcej swoich genów. Zdrada i gwałt oznaczają sukces ewolucyjny, a "wymagać od mężczyzny, by ten nie latał za każdą młodą, atrakcyjną kobietą, to tak, jak kazać mięsożernemu lwu zrezygnować z mięsa" - twierdzi David Buss w "Ewolucji pożądania". Nawet jeśli samce używają prezerwatyw to - jak oznajmił Gazecie Wyborczej dr Bogusław Pawłowski - jest to podstęp. Mężczyzna używający kondomów podświadomie stara się uśpić czujność kobiety, by ją zapłodnić. Samce "rywalizują, polują na dzikiego zwierza i mają bzika na punkcie samochodów", kobiety natomiast "zbierają jagody, marnie prowadzą samochód i są gadułami". Kobieta dużo inwestuje w dzieci, więc ewolucja wbudowała w jej mózg wierność, uległość i pociąg do starszych, bogatych mężczyzn, którzy mogą dostarczyć "zasobów" gwarantujących przetrwanie potomstwu. "Kiedyś przynosili zwierzynę, teraz pieniądze. Kiedyś latali z włóczniami - teraz z kartami kredytowymi. Kobiety chcą mamuta" - wyjaśnia dr Pawłowski.

Jeśli już kobieta zdradza, to dlatego, iż partner mamuta nie dostarczył. "Wyjdź za miłego faceta, który zapewni Ci utrzymanie, ale romans miej z szefem" - zaleca Matt Ridley w "O pochodzeniu cnoty".

Czar hydraulika

Dobrze, ale co w takim razie z listonoszami i hydraulikami, którzy mimo "niskiego statusu" odnoszą "sukcesy reprodukcyjne" wśród znudzonych żon biznesmenów? Gdy w latach pięćdziesiątych przeprowadzono wśród amerykańskich zamężnych matek badania ojcostwa, okazało się, że około 30% dzieci poczętych zostało poza małżeństwem. Skąd te bękarty, skoro damski popęd jest rzekomo słaby, a wierność wdrukowana w geny?

W XIX wieku naukowcy uważali, że "normalna" kobieta nie pragnie seksu, a posiada wyłącznie instynkt macierzyński. Tak jak tamte "naukowe prawdy", tak i ewo-psycho to w istocie ubrane w naukowe piórka uprzedzenia autorów. Doczekały się one zresztą już feministycznego odbicia. "Samica zdolna jest do wielu orgazmów - wielu prób, aż reprodukcja się uda. Korzystnie jest, gdy ma wielu partnerów" - pisze Helen Fisher w "Anatomii miłości". Ewo-psycho jest jak supermarket, w którym każdy, od radykalnych feministek po gwałcicieli, znaleźć może balsam na swoje kompleksy.

Fundamentalizm darwinowski

To, co robią ewo-psycholodzy, to karykatura - mówi ewolucjonista z Uniwersytetu Harvarda Stephen Jay Gould. Jego zdaniem, ci "darwinowscy fundamentaliści" dorabiają teoriom Darwina gombrowiczowską gębę. Doszukiwanie się we wszystkim głębokiego ewolucyjnego sensu to błąd zwany fachowo naiwnym adaptacjonizmem.

Protoplastą adaptacjonistów jest bohater "Kandyda" Voltaire'a doktor Pangloss, który wierzył, że nosy "powstały, byśmy nosili na nich okulary, a sensem istnienia nóg jest, rzecz jasna, byśmy na nie zakładali spodnie". Ale to, że jesteśmy wytworami ewolucji, wcale nie znaczy, iż wszystko ma swoją funkcję. Biolodzy co rusz napotykają liczne niedorzeczności i absurdy w budowie narządów. Przewody pokarmowy i oddechowy krzyżują się w krtani, co prowadzi do krztuszenia się. Jądra - fabryki spermy nastawione na masową produkcję, wypuszczają masę bubli.

Dla proroków ewo-psycho wszystko musi mieć ewolucyjny sens. "Dlaczego lubimy oglądać filmy, słuchać opowieści, czytać książki? Bo np. bajki to katalog tego, co może się złego zdarzyć w życiu, oraz porady, jak strzec się przed nieszczęściami" - pisze Steven Pinker. Niewątpliwie. Pouczające są zwłaszcza życiowe wskazówki, jak zdobyć pierścień pozwalający wykraść skarby smoków. Wyjaśnienia proponowane przez ewo-psycho są tak prymitywne, że urągają nie tylko ludziom, ale także zwierzętom. Na razie z półek księgarni i stron czasopism zalewa nas ewolucyjny bio-bełkot.

Socjobiologia i psychologia ewolucyjna próbują wytłumaczyć zachowanie ludzkie poprzez pryzmat teorii ewolucji.

Social Sciences Standard Model - termin oznaczający obecną w naukach społecznych tendencję do wyjaśniania wszystkiego za pomocą kultury i ignorowania wrodzonych elementów natury człowieka.

AKTORZY Edward O. Wilson, twórca socjobiologii, której tezy przedstawił w "Socjobiology" (1975; polskie wydanie - 2001).

Stephen Jay Gould, paleontolog, ewolucjonista, prezes największego na świecie towarzystwa naukowego American Association for the Advancement of Science. Autor 15 książek, m.in. głośnego "The mismeasure of man" (1986) o nadużywaniu nauki przez polityków i ideologów.

Matt Ridley, popularyzator psychologii ewolucyjnej. W Polsce ukazały się jego książki: "O pochodzeniu cnoty" (2000) i "Czerwona Królowa" (2001).

Zobacz w Internecie

http://czytelnia.onet.pl/2,1023513,rozne.html - Czytelnia Polityki, Głosy w dyskusji nad socjobiologią. Wykaz tego, co ukazało się w języku polskim.
http://www.znak.com.pl/znak/mies551.html - Numer miesięcznika Znak, poświęcony teorii ewolucji i jej konsekwencjom dla zachowania człowieka.