Twoja wyszukiwarka

MIROSŁAW RUTKOWSKI
NIEZWYKŁA ZIEMIA - DIABLA GÓRA
Wiedza i Życie nr 10/2001
Artykuł pochodzi z "Wiedzy i Życia" nr 10/2001

Diaboliczna góra z filmu "Bliskie spotkania trzeciego stopnia" istnieje naprawdę - nie jest wymysłem nawiedzonego scenografa.

Samotna skalna wieża górująca nad płaskowyżem Belle Fourche River nie została wzniesiona przez kosmitów i nie postawiono jej na rozkaz opętanego scenografa. Skąd więc wzięła się w północno-zachodniej części stanu Wyoming w USA? Co do pochodzenia Devils Tower, bo tak zwie się ta imponująca góra, nawet wśród geologów nie ma pełnej zgodności.

Jedni uważają, że jest pozostałością starego wulkanu - centralną żyłą kominową, która odsłoniła się w wyniku erozji zboczy stożka. Ponieważ jednak brak w okolicy śladów potoków lawy, popiołów i tufów, hipoteza ta nie wydaje się prawdopodobna.

Większość uczonych utrzymuje, że niezwykła skała jest raczej - w dużym uproszczeniu - "niedoszłym wulkanem", który nie przebił się na powierzchnię Ziemi. Skalna wieża zbudowana jest z magmy uwięzionej i zastygłej głęboko między warstwami skał osadowych 65 mln lat temu, po wypiętrzeniu się Gór Skalistych. Takie formy geologowie nazywają intruzjami magmowymi. W czasie kiedy magma stygła, na powierzchni nieustannie działała erozja. Proces ten doprowadził w końcu, około 1 mln lat temu, do odsłonięcia zastygłej już, wyjątkowo efektownej intruzji. Devils Tower wyjrzała na powierzchnię spod grubej warstwy skał osadowych: czerwonych piaskowców (osadzonych w morzu triasowym około 200 mln lat temu), gipsów (pochodzących z wysychającego morza jurajskiego), szarozielonych łupków ilastych, kredowych wapieni i drobnoziarnistych żółtych piaskowców tworzących urwiska u podstawy góry.

Dziś erozja kontynuuje dzieło i góra wciąż maleje. Świadczą o tym rumowiska piargów u jej podnóża. Za kilka milionów lat wieża zniknie, pozostawiając kopczyk luźnych głazów.

Skała, z której zbudowana jest Devils Tower, nazywa się porfirem fonolitowym. Spróbujmy rozszyfrować to egzotyczne określenie. Fonolity oznaczają magmę ubogą w krzemionkę (SiO2). Porfiry zaś to takie skały magmowe, w których gołym okiem widać duże kryształy minerałów tkwiące w drobnoziarnistej masie. Przypomina to nieco ciasto z rodzynkami. Taka struktura powstaje, gdy w czasie krzepnięcia magmy zmieniają się warunki zewnętrzne. Duże kryształy (prakryształy) tworzą się, gdy stop powoli stygnie głęboko pod powierzchnią ziemi. Jeśli natomiast płynny stop zostanie gwałtownie wypchnięty w górne warstwy, skrzepnie szybko jako drobnoziarnista masa i powstanie porfir. W Devils Tower prakryształami są białe skalenie o wymiarach około 1 cm, tkwiące w jasnoszarej masie skalnej.

Niezwykłą wartość Devils Tower jako obiektu geologicznego doceniono już w 1892 roku i usiłowano utworzyć wokół góry park narodowy. Jednak w wyniku oporu przemysłowców, wycinających drewno z okolicznych lasów, z tych planów nic nie wyszło. Kiedy w 1906 roku Kongres uchwalił Antiquites Act - ustawę pozwalającą chronić obiekty o wyjątkowym znaczeniu historycznym, prezydent Theodore Roosevelt uznał, że Devils Tower ma wyjątkowe znaczenie dla geologicznej historii USA i nadał jej status National Monument.

Nie tylko przyrodnicy doceniali górę - wysoka na 180 m, niedostępna wieża była naturalnym wyzwaniem dla ludzi szukających mocnych wrażeń. Prawdopodobnie Indianie od dawna wykorzystywali płaski wierzchołek wieży do medytacji. Jednak pierwszymi oficjalnymi zdobywcami byli dwaj kowboje - Willard Ripley i William Rogers, którzy z drewnianych kołków wbijanych w szczeliny i łączących je żerdzi skonstruowali coś w rodzaju drabiny i wdarli się na szczyt w dniu święta narodowego 4 lipca 1893 roku. Przy aplauzie trzech tysięcy obserwatorów podnieśli gwiaździsty sztandar na szczycie, a po szczęśliwym zejściu odsprzedali jego kawałki w cenie dwóch dolarów za strzępek.

Pierwsze wejście z zastosowaniem sportowej techniki wspinaczkowej nastąpiło dopiero w 1937 roku. Zdobywcy ocenili wspinaczkę jako nadzwyczaj trudną, porównywalną z kluczowymi miejscami słynnych ścian alpejskich. Dzisiaj na Devils Tower wspina się co roku około sześciu tysięcy osób. Klasyczna droga na szczyt prowadzi szeroką szczeliną między kolumnami. Pokonuje się ją metodą, którą taternicy określają jako "zapieraczkę" klinując ciało w szczelinie i żmudnie przesuwając się w górę. Zabrania się umieszczania w skale stałych obiektów ułatwiających wspinaczkę, takich jak nity, chwyty czy stopnie. Dozwolone jest używanie talku, który zwiększa przyczepność rąk. Jednak władze parku proszą o ograniczenie zużycia tego środka, gdyż podnóża popularnych dróg wspinaczkowych powoli zmieniają kolor na biały. Mimo tych restrykcji udało się poprowadzić przez ściany wieży 220 dróg wspinaczkowych, co - jak obliczono - zajmuje 14% jej powierzchni.

Wyniosła góra ze spokojem znosi przejawy ludzkiej aktywności: 26 plemion indiańskich celebrujących obrzędy w czerwcu, tysiące wspinaczy w lecie i pół miliona turystów fotografujących ją przez okrągły rok. Devils Tower demonstruje swoją obecnością potęgę przyrody, wobec której cała nasza gorączkowa krzątanina wydaje się nic nie znaczącym epizodem.