|
 |
| Artykuł pochodzi z "Wiedzy i Życia" nr 11/2001 |
|
|
|
Czy TP S.A. zyska wreszcie poważnego konkurenta?
Zapewne za kilka miesięcy, jako drugi kraj na świecie, będziemy mieli Internet, telefon i telewizję w zwykłym gniazdku elektrycznym.
Do Internetu wciąż trudno jest uzyskać stały dostęp o odpowiednim komforcie użytkowania. Przed firmami oferującymi korzystanie z globalnej Sieci stoi problem podłączenia użytkownika w obszarze tzw. ostatniej mili i zaoferowania klientowi rozsądnej ceny. W większości przypadków wiąże się to z prowadzeniem dodatkowych przewodów i montowaniem gniazdek sieciowych lub instalacją kosztownych urządzeń (w przypadku dostępu np. telewizji kablowej).
Rozwiązaniem problemu może być niedawno stworzony system Ascom Powerline Communications (PLC). Jego działanie opiera się na znanej już idei transmisji danych poprzez istniejącą sieć energetyczną. Jednak dopiero rozwój technologii przesyłania danych umożliwił zamianę teorii w praktykę.
System Ascom PLC został zaprojektowany z myślą o osobach pragnących mieć stały dostęp do Internetu i korzystających z telefonii internetowej, a także z całej puli innych usług, które może zaproponować operator (np. odczytywanie na bieżąco wskazań liczników zużycia energii, zdalne monitorowanie urządzeń itp.). Do gniazdka w mieszkaniu jest podłączane specjalne urządzenie - samokonfigurujący się adapter (zastępuje on m.in. klasyczny modem), który pozwala z kolei na włączenie telefonu, komputera, odbiornika telewizyjnego... System umożliwia także skonstruowanie własnej sieci domowej, do której będzie dostęp z każdego gniazdka elektrycznego w mieszkaniu.
Próby działania PLC rozpoczęły się już w Warszawie i Zamościu. Przewidywane uruchomienie systemu na szerszą skalę to pierwsze miesiące przyszłego roku. Jest jeszcze zbyt wcześnie by mówić o kosztach; w Niemczech - gdzie telefonia PLC wystartowała pod koniec lipca - abonament kosztuje około 50 marek miesięcznie, przy czym nie płaci się już za żadne jednostki taryfowe, połączenia itp. Oznacza to, że na przykład do Australii czy do budki telefonicznej na biegunie północnym Niemcy dzwonią za te same pieniądze.
|