Twoja wyszukiwarka

PIOTR KOSSOBUDZKI
SYGNAŁY - SKALPEL NA 7 TYS. KM
Wiedza i Życie nr 11/2001
Artykuł pochodzi z "Wiedzy i Życia" nr 11/2001

Kończą się czasy, gdy chirurg operuje pochylony nad chorym...

To był zupełnie rutynowy zabieg. W jednej z klinik w Strasburgu, we Francji, 68-letniej kobiecie usunięto woreczek żółciowy. Operacja trwała zaledwie 54 min, a po dwóch dniach rekonwalescentkę wypisano do domu. Niezwykła była tylko odległość między chirurgiem a pacjentką - 7 tys. km...

Zabieg wykonany 7 września nazwano "operacją Lindbergh" na cześć pierwszego lotnika, który samotnie pokonał Atlantyk. Jacques Marescaux, lekarz prowadzący operację, pracował bowiem w Nowym Jorku, kierując zdalnie robotem, który dokonywał cięć. Operacje na odległość przeprowadzano wprawdzie już wcześniej, ale lekarz nie siedział zwykle dalej niż w sąsiednim pokoju. Dwa miesiące temu udała się jednak pierwsza transatlantycka operacja świni, co dodało chirurgom odwagi.

Zasadniczą trudnością przy tego rodzaju przedsięwzięciach jest konieczność zapewnienia stuprocentowo pewnej i szybkiej łączności pomiędzy operatorem robota a miejscem akcji. Gdy przeprowadzano pierwsze próby, sygnał był opóźniony o około 0,6 s. W przypadku zabiegu chirurgicznego to śmiertelnie długo. Dzięki światłowodom i superszybkim urządzeniom do przetwarzania danych udało się ten czas skrócić prawie do 0,15 s. Tego rzędu opóźnienie jest niemal niezauważalne dla kierującego robotem.

Powodzenie zabiegu daje nadzieję na przeprowadzanie operacji w nagłych wypadkach, gdy w pobliżu nie ma lekarza, np. na stacji kosmicznej.

Nature nr 6854/2001