Jak pytać? 
 

KRZYSZTOF MICHAŁEK
NOWY ROZDZIAŁ
Wiedza i Życie nr 11/2001
Artykuł pochodzi z "Wiedzy i Życia" nr 11/2001

Od chwili uderzenia na World Trade Center i Pentagon słowo "terroryzm" kojarzy się z fundamentalizmem islamskim, a nawet z islamem. Nie inaczej jest w Stanach Zjednoczonych. Terroryzm nie jest tam jednak zjawiskiem nowym.

Definicji terroryzmu jest ponad dwieście. Według popularnych encyklopedii jest to działalność małych, ekstremistycznych ugrupowań, które za pomocą zabójstw, grożenia śmiercią, mordów politycznych, porywania zakładników, uprowadzeń samolotów i podobnych środków, usiłują zwrócić uwagę opinii publicznej na głoszone przez siebie hasła bądź też wymusić na rządach państw, w których działają, ustępstwa lub świadczenia na swoją korzyść. Warto przypomnieć, że spośród 43 prezydentów Stanów Zjednoczonych czterech zakończyło urzędowanie i życie, stając się ofiarami zamachów. Byli to: Abraham Lincoln (w 1865 roku), James Garfield (w 1881 roku), William McKinley (w 1901 roku) i John F. Kennedy (w 1963 roku). Lista zamachów nieudanych jest znacznie dłuższa (objęła też sześciu innych prezydentów), a celami zamachów stawali się także kandydaci do urzędu prezydenckiego (m.in. Robert Kennedy w 1968 roku), senatorzy, przywódcy organizacji lub ruchów politycznych (np. Martin L. King również w 1968 roku). Nie będzie zatem przesady w stwierdzeniu, że oprócz zasad, reguł, procedur i zwyczajów stanowiących rezultat narodzin i rozwoju państwa amerykańskiego, także przemoc fizyczna kierowana przeciwko liderom stała się częścią amerykańskiej tradycji politycznej i spuścizny historycznej.

Przemoc stosowano tam również w celu realizacji różnych idei, programów czy koncepcji, np. w XIX wieku osławiony John Brown w walce z niewolnictwem. W latach 1855-1858 napadał na właścicieli niewolników w Kansas, a następnie podjął akcję bez precedensu, zajmując 16 października 1859 roku siłą federalny arsenał w Harpers Ferry w Wirginii. Spotkało się to z szybką i stanowczą reakcją władz. Brown został pojmany, osądzony, skazany na śmierć i stracony. I choć przeciwnicy niewolnictwa wpisali nazwisko Browna na swoje sztandary, to faktem jest, że w świetle prawa amerykańskiego z 1859 roku stał się on zwykłym terrorystą, zajmując Harpers Ferry.

W 1861 roku wybuchła wojna secesyjna, w wyniku której zniesiono niewolnictwo. Działania wojenne zakończyły się w 1865 roku, a w rok później, na pokonanym Południu, powstała organizacja Ku-Klux-Klan. Z początku nie miała ambicji politycznych. Jednak po zaostrzeniu od 1867 roku forsowanego przez rząd federalny procesu przebudowy Południa (zwano go Rekonstrukcją Militarną). Klan zmienił swoje cele, charakter oraz metody działania. Zaczął zwalczać osoby i instytucje wdrażające politykę Rekonstrukcji. W krótkim czasie stał się konspiracyjną organizacją wojskowo-polityczną. Jego główną metodą walki był terror wymierzony w białych i czarnych zwolenników wprowadzanych w regionie zmian. Środkami owego terroru były zabójstwa wybranych osób oraz operacje zwrócone przeciwko całym lokalnym społecznościom, a w "łagodniejszej formie" - biczowanie, podpalenia domostw itp. W ciągu dwóch lat z rąk członków Klanu zginęło na Południu 35 tys. osób. Dopiero specjalne uprawnienia (Ku-Klux-Klan Acts z lat 1870-1871), pozwalające traktować członków Klanu jak morderców w okresie wojny (schwytanych na gorącym uczynku można było rozstrzelać), pomogły wygasić terror organizacji.

W XIX wieku w Ameryce przemoc stosowała też organizacja pod nazwą Moly Maguires. Było to tajne zrzeszenie górników pochodzenia irlandzkiego zatrudnionych w kopalniach w Pensylwanii. Powstało w 1862 lub 1865 roku (różne źródła podają odmienne informacje na ten temat) i miało bronić górników przed wyzyskiem właścicieli kopalń. Zabijano ich, a także personel techniczny oraz policjantów chroniących kopalnie. Działalność Moly Maguires nasiliła się w czasie tzw. długiego strajku w górnictwie w latach 1874-1875. Przełomem w historii organizacji okazała się jesień 1875 roku, kiedy aresztowano 24 przywódców, dziesięciu spośród nich skazano na śmierć, a pozostałych na kary więzienia od dwóch do siedmiu lat.

W 1905 roku powstała organizacja pod nazwą Industrial Workers of the World Robotnicy Przemysłowi Świata. Była to swego rodzaju hybryda - związek zawodowy, a zarazem partia polityczna. Odrzucała istniejący system społeczno-gospodarczy, po jego likwidacji miało powstać społeczeństwo bezklasowe, nie znające jakichkolwiek form przemocy i rządzone wyłącznie przez grupy ekspertów. Wizja ta przyciągała stojących najniżej w hierarchii społecznej robotników, pochodzących z Europy Wschodniej, Środkowej i Południowej. Przed pierwszą wojną światową organizacja liczyła ponad 100 tys. członków, którzy w swojej działalności stosowali zarówno metody "spokojne" (bojkot pracodawców), jak i terror (zamachy na nich i na urzędników państwowych). Wybuch i określony przebieg rewolucji w Rosji w 1917 roku, a następnie w kilku innych krajach europejskich, zwiększyły - według członków tej organizacji - atrakcyjność terroru. Po zakończeniu pierwszej wojny stosowano go na tyle chętnie, że w okresie od kwietnia do czerwca 1919 roku dokonano trzydziestu ataków bombowych na siedziby wielkich firm, domy znanych ludzi biznesu (np. Johna Rockefellera) i członków rządu amerykańskiego. Używając wszelkich metod legalnych, a także często łamiąc prawo, udało się władzom federalnym zlikwidować opór tej i innych organizacji uznawanych za "czerwone" (anarchistyczne i komunistyczne).

Jedną z idei wielu organizacji terrorystycznych w USA był fanatyczny antykomunizm. Rozwijając się już w końcu lat czterdziestych, początkowo znajdował ujście w formie działań popieranych przez państwo (aktywność senatora Josepha McCarthy'ego). Od połowy lat pięćdziesiątych spychany na margines życia politycznego, przejęty został przez organizacje skrajnej prawicy. Niektóre z nich - np. John Birch Society - działały w ramach systemu państwowego. Inne, jak Minuteman, uważając, że państwo amerykańskie je zdradziło i "dogadało się" ze Związkiem Radzieckim, same schodziły na pozycje, które można nazwać wywrotowymi.

Członkowie ostatniej z wymienionych organizacji gromadzili broń, aby uchronić się przed ewentualną agresją ze strony ZSRR, a zarazem przeciwko "komunizującemu" rządowi federalnemu. W 1965 roku Minuteman został zdelegalizowany. Jednak to wówczas zrodziło się przekonanie, ugruntowane w latach dziewięćdziesiątych, że rząd federalny sprawuje władzę niezgodnie z wolą "prawdziwych" Amerykanów. Swego rodzaju "spadkobierczyniami" organizacji Minuteman stały się wtedy tzw. milicje stanowe, paramilitarne organizacje obywatelskie o skrajnie prawicowym profilu politycznym. Niechęć do komunizmu została zastąpiona przez nienawiść do liberalnego klimatu społecznego. Moralnie i ideowo organizacje te wspierane były przez protestanckie kościoły i stowarzyszenia wyznaniowe, a zwłaszcza fundamentalistów protestanckich. Działalność terrorystyczną podejmowano zarówno w związku z ochroną wartości moralnych, etycznych - zagrożonych np. sankcjonowanym (od 1973 roku) przez władze federalne prawem do aborcji (zabójstwa lekarzy wykonujących aborcję, podkładanie bomb pod kliniki aborcyjne) - jak i "wymierzaniem sprawiedliwości" tolerującym ów liberalizm władzom federalnym (atak na budynek federalny w Oklahoma City 19 kwietnia 1995 roku).

Tych kilka zaledwie przykładów z dziejów terroryzmu w USA dowodzi, że zjawisko to nie było obce społeczeństwu amerykańskiemu. Jednak zawsze stanowiło pewien margines w życiu Amerykanów. W zależności od konkretnej sytuacji w kraju oraz klimatu za granicą, szerokość owego marginesu powiększała się lub zmniejszała. Zależała również od tego, w jakim stopniu i w jakim tempie system amerykański dostosowywał się do zmieniających się oczekiwań większości społeczeństwa, a także w jakim zakresie absorbował różne idee i koncepcje wcześniej często uznawane za wywrotowe, obrazoburcze czy wręcz szalone. Do 11 września 2001 roku historia terroryzmu w społeczeństwie amerykańskim była funkcją zmian zachodzących w samym społeczeństwie i państwie amerykańskim. Jednak od dnia tragedii w Nowym Jorku i Waszyngtonie rozpoczął się nowy etap terroru w Ameryce - nastąpił atak z zewnątrz.

Prof. dr hab. KRZYSZTOF MICHAŁEK, amerykanista, jest pracownikiem Instytutu Historycznego Uniwersytetu Warszawskiego i prodziekanem Wydziału Nauk Politycznych Wyższej Szkoły Humanistycznej w Pułtusku.