Twoja wyszukiwarka

PIOTR KOSSOBUDZKI
SYGNAŁY - PÓŁ ŻARTEM NA SERIO
Wiedza i Życie nr 12/2001
Artykuł pochodzi z "Wiedzy i Życia" nr 12/2001

Po co nam śmiech i czy dobieramy go do towarzystwa.

Na te poważne pytania postanowiło odpowiedzieć dwoje profesorów psychologii z Vanderbilt University i Cornell University w Stanach Zjednoczonych. Przebadali oni 97 osób, pokazując im różne fragmeny filmów, w tym komedii. W efekcie badacze otrzymali nagrania 1024 wybuchów śmiechu.

Szczegółowa analiza akustyczna ukazała całe bogactwo stosowanych technik i wydawanych dźwięków. Okazało się, że mężczyźni specjalizują się w chrząknięciach i parsknięciach. Śmiech kobiet jest bardziej subtelny, angażuje bowiem te same struktury krtani co śpiew lub wymawianie samogłosek. Śmiejąc się, wydajemy zaskakująco wysokie dźwięki. Kobiety - średnio dwa razy wyższe niż ich normalna mowa, zaś mężczyźni - nawet dwa i pół razy wyższe. Niektórzy panowie "wyśmiewali" nawet wysokie C!

W swoich wcześniejszych pracach naukowcy dowiedli, że kobiety w towarzystwie znajomych mężczyzn śmieją się częściej niż w obecności innych kobiet lub obcych panów. Mężczyźni otwarcie okazują radość w towarzystwie przyjaciół dowolnej płci, mniej chętnie wśród nieznajomych.

Czyżby więc śmiech do czegoś służył? Autorzy badań przypuszczają, że odgrywał on bardzo istotną rolę w prahistorii człowieka, pomagając nawiązywać sojusze. Początkowo jako demonstracja przyjaznego nastawienia wystarczał tylko uśmiech. Jednak okazał się on zbyt łatwy do udawania. Potrzebny był inny sygnał szczery i trudniejszy do podrobienia. Z czasem zmieniła się też funkcja śmiechu nie miał on już wyrażać emocji, ale raczej wpływać na stan emocjonalny słuchającego. Chcąc potwierdzić tę hipotezę, amerykańscy psycholodzy zamierzają zbadać aktywność mózgu ludzi słuchających różnego rodzaju śmiechu.

Journal of the Acoustical Society of America t. 110, nr 4/2001